piątek, 15 stycznia 2016

SERNIK O SMAKU FERRERO ROCHER czyli sernik Gianduia



Rewelacyjny sernik z orzechami laskowymi i mleczną czekoladą – tak napisała o nim Asia z KwestiiSmaku, skąd zaczerpnęłam przepis. To niezwykle eleganckie i bogate ciasto (wchodzi tam prawie pół kilo orzechów laskowych i cztery czekolady!), które naprawdę warto zrobić, bo jest po prostu niesamowite – smakuje jak czekoladki Ferrero Rocher w formie sernika. U nas pojawiło się z okazji Sylwestra. Bardzo, bardzo polecam.

SERNIK O SMAKU FERRERO ROCHER
czyli sernik Gianduia (z moimi uwagami)

Składniki:

Spód:
• 100 g orzechów laskowych*
• 320 g ciastek czekoladowych z dziurką (moje były bez dziurki;)
• 80 g masła

Masa serowa:
• 300 g orzechów laskowych*
• 1 szklanka (250 ml) śmietanki kremówki 30%
• 300 g mlecznej czekolady
• 500 g zmielonego tłustego twarogu
• 500 g sera mascarpone (dałam 250 g cream cheese i 250 g mascarpone)
• 3 łyżki mąki ziemniaczanej
• 1 szklanka cukru
• 5 jajek

* waga bez łupin

Polewa:
• 80 ml śmietanki słodkiej 18% lub 30%
• 100 g czekolady mlecznej z orzechami laskowymi
• cukier puder

Przygotowanie:
Spód:
Dno tortownicy o średnicy 25 cm z odpinaną obręczą wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz wypuszczając papier poza obręcz (ja piekłam w formie prostokątnej, którą wyłożyłam papierem do pieczenia). Ciasteczka razem z orzechami zmielić w melakserze lub rozdrabniaczu na gładką pastę, następnie dodać roztopione masło i jeszcze raz zmiksować. Wyłożyć nią dno oraz boki tortownicy, mocno uklepując i dociskając. Wstawić do lodówki.
Masa serowa:
Orzechy laskowe obrać z łupin i podprażyć na patelni przez kilka minut. Ostudzić i obrać ze skórek (moje nie bardzo chciały schodzić, więc je zostawiłam). Zmielić na pastę w melakserze lub rozdrabniaczu: najpierw przez minimum 5 minut rozdrabniać same orzechy, następnie wlać śmietankę i dalej miksować do uzyskania jak najbardziej gładkiej konsystencji. Na koniec dodać roztopioną mleczną czekoladę i jeszcze przez chwilę zmiksować. Twaróg zmiksować w malakserze na gładką masę lub zmielić trzykrotnie w maszynce do mięsa, ewentualnie rozmiksować blenderem ręcznym (żyrafą).
Piekarnik nagrzać do 180 stopni C (grzanie góra i dół bez termoobiegu). Do misy miksera włożyć gładki twaróg, dodać mascarpone i zmiksować na jednolitą masę, dodać mąkę ziemniaczaną i cukier, miksować przez minutę. Dodawać po jednym jajku, miksując na małych obrotach przez około 15 sekund po każdym dodanym jajku. Dodać kolejne jajko gdy poprzednie będzie już połączone z masą. Dodać masę z orzechów i czekolady, ale najlepiej wcześniej "zahartować" ją kilkoma łyżkami masy serowej - czyli dodawać po łyżce masę serową do masy orzechowo-czekoladowej za każdym razem mieszając łyżką. Masę serową wyłożyć do tortownicy, wyrównać powierzchnię łopatką. Wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę pieczenia do 120 stopni C i piec sernik przez 105 minut. Sernik wyjmować stopniowo z piekarnika i powoli go studzić. Następnie wyjąć na blat i całkowicie ostudzić.
Polewa:
W garnuszku zagotować śmietankę, odstawić z ognia, dodać połamaną czekoladę i mieszając roztopić. Rozprowadzić po wierzchu sernika, pozostawiając 2 cm wolną obręcz, którą można oprószyć cukrem pudrem. Po ostudzeniu sernik obkroić nożem przy samej tortownicy i wstawić do lodówki na kilkanaście godzin lub na całą noc. Smacznego!





środa, 13 stycznia 2016

TORT KSIĘŻNICZKA

 

Tort na urodziny mojej córki - przyznaję, że chociaż raz chciałam zrobić tort w tym kształcie. Do środka można dać ulubione smaki (u nas był tort czekoladowy), ale pod masę cukrową trzeba dać warstwę kremu budyniowego (dałam waniliowy, żeby czekolada nie brudziła lukru) - na tradycyjnym kremie maślano-budyniowym lukier trzyma się dobrze, w przeciwieństwie do masy z bitej śmietany. Z cennych wskazówek uzyskanych od Eweliny - koleżanki, która ma spore doświadczenie w dekorowaniu tortów angielskich (wielkie dzięki!), najważniejsza jest chyba ta, żeby dobrze dobrać naczynie, w którym będziemy piec biszkopt. Ja piekłam go w glinianej foremce do babki (pożyczonej od Eweliny), która miała kształt i rozmiar niemal idealny pod krynolinę dla mojej lalki, a w dodatku miała w środku komin, więc nie musiałam wycinać potem na lalkę dziury. Jeśli chodzi o proporcje ciasta i kremu, to wszystko zależy od wielkości używanej foremki. Aha, te róże, które zdobią dół sukni zrobiłam, bo został mi nadmiar lukru po wykrojeniu stroju i byłam przekonana, że będą stanowić tylko niezjadliwą ozdobę. Bardzo się myliłam - oczywiście każde dziecko obecne na urodzinach chciało dostać taką różę do zjedzenia, więc w razie czego, weźcie to pod uwagę;)



wtorek, 12 stycznia 2016

TORT CZEKOLADOWY prosty i pyszny


Bardzo prosty i niezwykle smaczny tort czekoladowy - ciemny biszkopt z czekoladowym ganache. Naprawdę prosty i naprawdę pyszny - nie spotkałam jeszcze kogoś, komu by nie smakował - taka osoba musiałaby nie znosić czekolady;) Trzeba tylko pamiętać, że za robienie masy należy zabrać się z wyprzedzeniem, bo przed ubiciem musi dobrze schłodzić się w lodówce.


TORT CZEKOLADOWY

Biszkopt kakaowy (z Moich Wypieków, ale można zrobić z innego przepisu, jeśli macie sprawdzony):

5 jajek
3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
2/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
1/3 szklanki kakao
/szklanka o pojemności 250 ml/

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej (ja się tym nigdy nie przejmuję).
Mąkę i kakao wymieszać, przesiać. Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę. Delikatnie wymieszać do przy pomocy szpatułki lub rózgi kuchennej, by składniki się połączyły. Składniki wmieszane szpatułką spowodują, że biszkopt będzie bardzo puszysty i wypełni formę wyrastając do wysokości jej boków. Wymieszanie składników szpatułką jest również metodą najbezpieczniejszą, nie należy mieszać przy pomocy miksera. Tortownicę o średnicy ok. 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 30 - 40 cm upuścić je (w formie) na podłogę, wystudzić w temperaturze pokojowej. Wystudzony, przekroić na 3 blaty.
Uwaga: boki biszkoptu oddzielamy nożykiem od formy dopiero po jego wystudzeniu.
Rada: Po wyjęciu biszkoptu z formy warto go odwrócić 'do góry nogami'. Biszkopt kakaowy nigdy nie jest idealnie płaski (w przeciwieństwie do biszkoptu białego), rośnie z minimalną górką, więc wyrówna się po odwróceniu biszkoptu.

Krem czekoladowy (ganache):

100 g gorzkiej lub deserowej czekolady
150 g czekolady mlecznej
500 ml śmietanki kremówki

Czekoladę łamiemy na kawałki i wrzucamy do miski. Śmietankę wlewamy do rondelka, stawiamy na średnim ogniu i podgrzewamy prawie do wrzenia. Gorącą śmietanką zalewamy czekoladę i zostawiamy na kilka minut. Kiedy czekolada zmięknie, mieszamy ganache na gładką masę. Czekamy, aż wystygnie, po czym schładzamy w lodówce (najlepiej przygotować masę wieczorem i wstawić do lodówki na noc). Schłodzoną masę ubijamy mikserem na puszysty krem.

Ponch:
Składniki zależą od naszych upodobań i przeznaczenia tortu (dla małych dzieci/ dla dorosłych). Trzeba przygotować ok. pół szklanki płynu. Ja zwykle parzę mocną kawę, do której dodaję kieliszek Amaretto lub ciemnego rumu (+cukier). Jeśli tort ma być dla maluchów, można dać np. kawę Inkę z cukrem waniliowym lub kawę bezkofeinową.

Złożenie tortu i dekoracja:
Na paterze układamy pierwszy blat i nasączamy go 1/3 ponczu, wykładamy 1/3 masy. Nakładamy kolejny blat, nasączamy go kolejną porcją ponczu i wykładamy na niego kolejną porcję masy. Układamy ostatni biszkopt, nasączamy i cały tort smarujemy pozostałą masą. Wszelkie cukrowe dekoracje, szczególnie drażetki, lepiej ułożyć jest z niewielkim wyprzedzeniem przed podaniem tortu, bo mogą zacząć się rozpuszczać tworząc nieestetyczne kolorowe zacieki. Jeśli musimy tort udekorować z wyprzedzeniem, lepiej zrobić to ozdobami z czekolady, rozetkami z ganache’u, wiśniami kandyzowanymi, orzechami lub bitą śmietaną (dla bezpieczeństwa z zagęstnikiem do śmietany) – wtedy naszym ozdobom nic się nie powinno przydarzyć. Jeśli ktoś chce, może udekorować ten tort po angielsku, ale wtedy cały ganache lepiej dać do środka tortu, a tort posmarować z wierzchu jasną masą maślano-budyniową (jasną, żeby czekolada nie brudziła masy plastycznej). Smacznego!



wtorek, 14 października 2014

PANI WALEWSKA czyli PYCHOTKA




Nazwa "pychotka" jest bardzo trafiona - to faktycznie przepyszne ciasto, chociaż u nas zasmakowała w nim raczej dorosła część rodziny, bo moje dzieci nie tolerują żadnych wypieków z dżemem. Dla mnie osobiście to przepis idealny - ciasto jest eleganckie, dobrze się kroi, nie za słodkie - po prostu bardzo dobre. Robiłam je w wakacje, stąd zdjęcie z ogrodu.

PANI WALEWSKA czyli PYCHOTKA

Placki (ciasto kruche):
• 2 pełne szklanki mąki
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 1 torebka cukru waniliowego
• 1/2 szklanki cukru pudru
• 200 g masła
• 4 żółtka
• 1 słoiczek dżemu z czarnej porzeczki

Masa bezowa:
• białka z 6 jaj
• 2 szklanki cukru pudru lub 1,5 szklanki drobnego cukru do wypieków
• 1 łyżka mąki ziemniaczanej
• 2 łyżki drobno posiekanych lub otartych orzechów włoskich

Masa budyniowa:
• 1/2 litra mleka
• 2 łyżki mąki pszennej
• 2 łyżki mąki ziemniaczanej
• 1 torebka cukru waniliowego
• 2 żółtka
• 200 g masła

Placki (ciasto kruche):
Mąkę przesiać na stolnicę razem z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier waniliowy, cukier puder oraz masło. Posiekać nożem na małe kawałeczki, dokładnie wymieszać wszystkie składniki, zrobić wgłębienie i dodać żółtka.
Zagnieść ciasto i rozwałkować je na pełną wielkość blachy do ciastek (najlepiej rozwałkować bezpośrednio na papierze do pieczenia).
Ciasto z papierem przełożyć na blaszkę do ciastek, posmarować dżemem i piec w piekarniku przez około 15 minut w temperaturze 180ºC.

Masa bezowa:
Białka ubić na sztywno i stopniowo, wciąż ubijając dosypywać cukier puder a na końcu mąkę ziemniaczaną. Masę rozprowadzić na warstwie dżemu na obydwu plackach i posypać posiekanymi orzechami. Piec placki jednocześnie przez około 15 minut w temperaturze 150 stopni. Upieczony placek przekroić na pół, aby uzyskać dwa blaty.

Masa budyniowa:
Odlać 1/2 szklanki mleka i wymieszać z kolejnymi składnikami masy budyniowej: mąką pszenną, mąką ziemniaczaną, cukrem waniliowym oraz żółtkami. Resztę mleka zagotować i dolać połączone składniki masy budyniowej. Wymieszać i jeszcze raz zagotować, odstawić z ognia, ostudzić.
Zmiksować masło i dodawać po 1 łyżce ostudzoną masę budyniową. Całą masę wyłożyć na 1 placku (na warstwie bezy) i przykryć drugim. Ciasto najlepsze jest po kilku godzinach po przygotowaniu lub następnego dnia. Smacznego!


sobota, 11 października 2014

TORT MALINOWY - POCIĄG




Tort na trzecie urodziny syna, zrobiony według szczegółowych wytycznych. Syn zażądał tortu różowego-malinowego, z pociągiem i torami. Jako że cierpię na chroniczny brak czasu, zdecydowałam, że pociąg narysuję, zamiast go formować. Wyszło przyzwoicie, choć oczywiście daleko mu do tortów w kształcie pociągu, które można podziwiać w sieci. Był za to – wybaczcie samozadowolenie – niezwykle smaczny i zniknął jak sen złoty tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia w przekroju.

TORT MALINOWY

Biszkopt:
8 jajek
8 łyżek mąki pszennej
8 łyżek mąki ziemniaczanej
16 łyżek cukru
2/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać cukier, dalej ubijając. Dodawać stopniowo żółtka i ubijać. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, wsypać do masy jajecznej, delikatnie wymieszać. Piec w temperaturze 180ºC przez około 25 – 30 minut (do tzw. suchego patyczka).

Poncz:
3 łyżki nalewki malinowej (lub domowego syropu malinowego wymieszanego z wódką)
1 łyżka soku cytryny
cukier waniliowy
woda (tak, żeby dopełnić do ½ szklanki płynu)
ewentualnie cukier puder do smaku, jeśli poncz byłby za kwaśny

Składniki na krem:
500 ml śmietanki 30%
250g serka Mascarpone
ok. 300g malin (mogą być mrożone)
cukier i cukier puder do smaku
4 łyżeczki żelatyny
ok. 1-2 łyżki zimnej wody + ¼ szklanki gorącej wody

Wykonanie:
Maliny rozgnieść dokładnie widelcem i przetrzeć przez sitko, żeby oddzielić pestki (jeśli używamy malin mrożonych, trzeba je oczywiście wcześniej rozmrozić). Maliny wymieszać z cukrem w takiej ilości, żeby mus był słodki, po czym zagotować w garnuszku. W międzyczasie namoczyć żelatynę w zimnej wodzie, a kiedy napęcznieje wymieszać do rozpuszczenia z gorącą wodą, po czym dodać do malin i dokładnie wymieszać. Mus malinowy całkowicie wystudzić. Śmietankę wymieszać z serkiem Mascarpone i razem ubić mikserem na sztywno. Do wystudzonych malin dodawać masę śmietanową, dokładnie mieszając łyżką – początkowo po łyżce, potem większymi partiami, aż wszystko zostanie połączone. Jeśli uznamy, że masa jest niewystarczająco słodka, można ją teraz dosłodzić przesianym przez sitko cukrem pudrem. Jeśli masa będzie na tyle gęsta, żeby przekładać tort, można zacząć go składać, jeśli jest zbyt lejąca, odstawiamy ją do lodówki i czekamy aż nieco zgęstnieje. Biszkopt przekrawamy (ja przkroiłam na pół w pionie i w poziomie, uzyskując cztery blaty). Blaty nasączać ponczem i przekładać kremem. Całość posmarować z zewnątrz cienką warstwą kremu i przyozdobić lukrem plastycznym.

Lukier plastyczny

800 g cukru pudru (ja dałam ok. 500g)
3 łyżeczki glukozy
3 łyżeczki żelatyny
50 ml gorącej wody
1-2 łyżeczki masła


Do szklanki nalać ok. 50 ml gorącej wody. Dodać żelatynę i wymieszać do rozpuszczenia. Dodać glukozę i wymieszać. Do miski wsypać ok. 2 szklanek cukru pudru, wlać żelatynę i wymieszać. Dosypywać cukier, aż masa zrobi się na tyle gęsta, że będzie ją można zagniatać. Zagniatać, dosypując puder, aż masa nabierze konsystencji pozwalającej na wałkowanie. Gotową masę można zabarwić barwnikami spożywczymi (ja użyłam niebieskiego barwnika w proszku rozpuszczonego w kilku kroplach wody). Masę rozwałkowujemy na blacie lekko natłuszczonym olejem i oklejamy nią tort. Możemy z niej wykonać dowolne dekoracje, lub ozdobić tort napisami i rysunkami z lukru (ja użyłam pisaków lukrowych). Tort wstawiam do lodówki (ja swój zrobiłam dzień wcześniej). Smacznego!



piątek, 18 lipca 2014

LODY CZEKOLADOWE bez jajek



  
Ulubione lody mojej rodzinki - nie mieliby nic przeciwko, żebym robiła tylko te na okrągło. Przeszły też śpiewająco test koleżanki czokoholiczki:) Zaletą w ich przygotowaniu jest to, że nie ma strachu, czy jajka się nie zważą. Robię je na bazie lodów waniliowych bez jajek. Bardzo polecam.

LODY CZEKOLADOWE bez jajek

Składniki:

350 ml mleka
200 g śmietany kremówki, schłodzonej
4 solidne łyżki mleka w proszku
6 cukru
1 łyżka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej
16 g cukru wanilinowego
2 łyżki kakao
½ tabliczki czekolady (50g) – mlecznej lub gorzkiej (co kto lubi – te na zdjęciu są z mleczną czekoladą)

Wykonanie:

W garnuszku wymieszać cukier, cukier wanilinowy i mleko w proszku. Powoli wlewać 250 ml mleka, wymieszać. Pozostałe 50 ml mleka wymieszać ze skrobią i kakao. Mleko w garnuszku doprowadzić do wrzenia, dodać mleko rozrobione ze skrobią. Gotować, mieszając, do zgęstnienia. Zdjąć z palnika, dodać czekoladę, wymieszać do rozpuszczenia, wystudzić i schłodzić do temperatury lodówkowej. Śmietanę kremówkę ubić, wymieszać z czekoladowym budyniem. Masę przełożyć do maszyny do lodów i dalej postępować wg jej instrukcji. Lody można zamrozić w jednym większym pojemniku lub w foremkach na lody.

Lody można również wykonać bez maszyny do lodów - schłodzoną masę przelać do pojemnika, włożyć do zamrażarki. Podczas chłodzenia kilka razy (np. co 20 minut) zamieszać w pojemniku mikserem, by nie wytworzyły się kryształki lodu. Następnie lody zamrozić. Smacznego!

sobota, 21 czerwca 2014

CIASTECZKOWY SERNIK NA ZIMNO




CIASTECZKOWY SERNIK NA ZIMNO

... czyli cookies and cream cheesecake według Dorotus. Jak dla mnie – rewelacja. Był hitem tegorocznych Świąt Wielkanocnych. Od dawna czekał na liście przepisów oczekujących, bo koleżanka mi go bardzo zachwalała, ale jakoś długo mi zeszło, żeby go zrobić. To był wielki błąd – to obok zeszłorocznego hitu, czyli sernika na zimno z białą czekoladą, mój drugi ulubiony deser tego typu. Bardzo, bardzo polecam!


Spód:

350 g ciastek czekoladowych (najlepiej czekoladowe Digestive lub np. Holenderskie z czekoladą)
120 g masła

Masło rozpuścić. Ciastka pokruszyć. Wymieszać razem i wyłożyć dno i boki tortownicy o średnicy 23 cm. Schłodzić przez minimum 20 minut w lodówce.

Masa:

500 g twarożku śmietankowego (u mnie Delfiko)
500 ml kremówki
1,5 łyżeczki ekstraktu z wanilii
3 łyżki cukru pudru
250 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej
150-200 g ciastek czekoladowych, z grubsza połamanych (u mnie: Chocolate Cookies z Lidla)
4 lekko kopiate łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 4 łyżkach gorącej wody
50 g czekolady gorzkiej (na polewę)

Białą czekoladę roztopić, ostudzić. Żelatynę rozpuścić, ostudzić. Zmiksować ser, kremówkę, ekstrakt z wanilii i cukier puder. Wlewać stopniowo wystudzoną (koniecznie, inaczej sernik będzie się warzył) żelatynę i czekoladę, miksując. Wsypać z grubsza połamane ciastka. Gotową masę serową wyłożyć na spód. Sernik wstawić do lodówki na minimum 3 godziny, a najlepiej na cała noc. Gorzką czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej (można dodać łyżkę masła), ozdobić sernik. Smacznego!



sobota, 14 czerwca 2014

JOGURTOWA PIANKA torcik na zimno


Jeśli macie ochotę na pyszny, lekki, letni deser, to zapraszam na torcik na zimno z jogurtową pianką i truskawkami. Zrobiłam do niego biały biszkopt na samych białkach, dzięki czemu torcik wyglądał niesamowicie – właściwie nie było widać, że ma spód. Ale jeśli wolicie zrobić biszkopt tradycyjny lub pełnoziarnisty, też będzie pyszny, tylko będzie więcej koloru. Zamiast robić na piance marmurek, można włożyć do masy całe truskawki lub tylko zmiksować je z cukrem i polewać każdy kawałek takim „sosem”. W każdej wersji - naprawdę mniam-mniam!


TORCIK NA ZIMNO Z LEKKĄ JOGURTOWĄ PIANKĄ

Biały biszkopt (Angel Food):

6 białek (ja mrożę białka, kiedy wykorzystuję do czegoś żółtka i potem mam jak znalazł)
½ szklanki cukru
½ szklanki mąki
½ łyżeczki kamienia winnego (cream of tartar) – podobno niekoniecznie
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
spora szczypta soli
niepełna łyżeczka soku z cytryny

Białka lekko spienić. Dodać sól i kamień winny, ubić na pianę. Dodawać stopniowo cukier, dalej ubijając, aż piana stanie się całkiem sztywna. Dodać ekstrakt i sok z cytryny i jeszcze szybko zmiksować do połączenia składników. Mąkę przesiać do piany i delikatnie wymieszać. Przełożyć do przygotowanej foremki i piec w temperaturze 160ºC przez około 30 minut (do tzw. suchego patyczka) – ciasto powinno się z wierzchu zezłocić. Wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić.

Masa jogurtowa:

400 g jogurtu naturalnego (ja daję domowy, bo jest gęsty i delikatny w smaku)
200 ml śmietany kremówki
5 łyżeczek żelatyny + ½ szklanki wody
4 solidne łyżki cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy

Marmurek:

ok. 250 g truskawek
+ cukier do smaku (ze 2-3 łyżki)
2 lekko kopiate łyżeczki żelatyny+woda

Truskawki zmiksować. Zmierzyć objętość – potrzebne będzie ok. 200 ml truskawek. Żelatynę zalać zimną wodą powyżej poziomu i po namoknięciu uzupełnić gorącą wodą do 100 ml. Dobrze wymieszać. Do żelatyny dodawać po łyżce zmiksowane truskawki, za każdym razem starannie mieszając.

Wykonanie:

Jogurt ubić mikserem z cukrem i ekstraktem waniliowym. Żelatynę najpierw zalać zimną wodą, tak by ją przykryła, a następnie jak namoknie zalać ok. pół szklanki wrzątku i dokładnie wymieszać. Dodać 2 łyżki masy jogurtowej - wymieszać dokładnie, a następnie stopniowo, mieszając każdą porcję, dodawać do żelatyny kilka kolejnych łyżek masy jogurtowej, po czym wymieszać już całość. Śmietankę ubić na sztywno, dodać do masy jogurtowej i delikatnie wymieszać. Z wystudzonego biszkopta ściąć wierzch (samą złotą skórkę – to dla ładnego efektu wizualnego: biały biszkopt + biała masa). Biszkopt przełożyć do tortownicy, zapiąć obręcz (ja wykładam tortownicę papierem do pieczenia). Na wierzch wylać
masę i odstawić do delikatnego stężenia. Na tężejącą masę jogurtową wylać masę truskawkową (można lekko przemieszać wykałaczką, robiąc esy-floresy). Odstawić do lodówki do całkowitego stężenia. Smacznego!


poniedziałek, 9 czerwca 2014

DROŻDŻÓWKA PEŁNOZIARNISTA Z OWOCAMI I KRUSZONKĄ


 

Wszyscy w domu lubimy ciasto drożdżowe, ale ponieważ ostatnio staram się, żeby jak najwięcej moich wypieków było pełnoziarnistych, postanowiłam zrobić zdrowszą wersję drożdżówki. Drogą prób i błędów (upiekłam 4 ciasta, w każdym coś poprawiając) doszłam do poniższego przepisu – z niego jestem już całkowicie zadowolona. Uwaga, to nie jest ciasto niskokaloryczne. Starałam się żeby nie miało za wiele kalorii, ale zależało mi przede wszystkim na tym, żeby było smaczne i zdrowsze od zwykłej drożdżówki. A jaka pyszna jest ta otrębowa kruszonka! Gorąco polecam.


DROŻDŻÓWKA PEŁNOZIARNISTA Z OWOCAMI I KRUSZONKĄ

Ciasto:

300 g mąki pszennej
200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g masła
200-250 ml mleka
150 g cukru
3 duże jajka wiejskie* lub 4 mniejsze
20 g drożdży
1 paczka cukru waniliowego lub 1 łyżka domowego cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
szczypta soli

* Jeśli użyjemy dobrych wiejskich jajek, drożdżówka będzie bardziej żółta. Żeby trochę podrasować kolor, możemy też dosypać do ciasta troszkę kurkumy lub szafranu. Ciasto na zdjęciu ma kolor tylko od jajek.

Kruszonka:

½ szklanki otrębów owsianych
½ szklanki mielonych migdałów
50g stopionego i wystudzonego masła
4 łyżki brązowego cukru

Dodatkowo:

mleko do posmarowania ciasta
owoce sezonowe (u mnie truskawki i rabarbar)

Wykonanie:

Mleko lekko podgrzać (powinno być letnie lub lekko ciepłe). Masło rozpuścić, odstawić do wystudzenia. Drożdże rozetrzeć z łyżeczką cukru, wlać ok. łyżkę ciepłego mleka, dodać dwie łyżki mąki, wymieszać dokładnie i odstawić na kilka minut do wyrośnięcia. W tym czasie do miski przesiać przez sitko obie mąki, dodać cukier, cukier waniliowy i szczyptę soli - wymieszać. Dołożyć jajka, wyrośnięty rozczyn drożdżowy oraz mleko. Składniki dobrze wymieszać – np. drewnianą łyżką. Dodać stopiony i przestudzony tłuszcz. Wyrobić mikserem, drewnianą łyżką lub ręką, ale ciasto będzie bardzo luźne, więc trzeba wyrabiać je w misce. Ciasto zostawić pod przykryciem w ciepłym miejscu na około 1,5 godziny (może być trochę krócej lub dłużej – zależy od mocy drożdży i temperatury otoczenia), aż podwoi mniej więcej swą objętość. Roztopić i wystudzić masło na kruszonkę. Wystudzonym masłem zalać wymieszane otręby z migdałami i cukrem. Wymieszać dokładnie i wstawić do lodówki. Ciasto przełożyć do przygotowanej formy (wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą) i poczekać aż ciasto wyraźnie podrośnie. Ja piekę w blaszce 35x25 cm, ale jak ktoś woli wyższe ciasto, może użyć nieco mniejszej blaszki. Po wyrośnięciu posmarować mlekiem, ułożyć na nim owoce i posypać kruszonką.
Piec około 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180ºC – do lekkiego zezłocenia wierzchu. Jeżeli ciasto wyrasta mi bardzo powoli i chcę przyśpieszyć ten proces, to często wkładam drożdżówkę do zimnego piekarnika i dopiero włączam grzanie. Po wystudzeniu wierzch łasuchy mogą posypać cukrem pudrem, bo ciasto nie jest bardzo słodkie. Smacznego!

sobota, 31 maja 2014

MUFFINKI WANILIOWE kochane przez dzieci



Ulubione muffinki moich dzieci: „Mamo, zrób ciasteczka babeczkowe!”. Kazali mi je robić tak często, że już mi się znudziły, ale dobrze pamiętam, jak bardzo smakowały mi na początku! Świetne, bo wilgotne. Polecam. Przepis zaczerpnięty stąd.

MUFFINKI WANILIOWE

Składniki suche:

250g mąki
1 szkl cukru
3 cukry waniliowe (ja zwykle mieszam cukier waniliowy sztuczny, naturalny i trochę ekstraktu - mniej więcej po łyżeczce)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Składniki mokre:

1 szkl mleka lub wody
½ szkl oleju roślinnego
2 jajka

Wykonanie:

Najpierw oddzielnie mieszamy suche i mokre składniki, potem łączymy razem i mieszamy krótko i niedokładanie (ja zwykle robię bzz bzz mikserem). Wlewamy w foremki. Pieczemy 20 min w 200ºC. Smacznego!


niedziela, 25 maja 2014

ODCHUDZONE TIRAMISU z ricotty




Któż nie ma czasami ochoty na tiramisu? Ale niestety nie jest to najlżejszy smakołyk. Ja robię deser podobny do klasycznego tiramisu, ale nie taki tłusty. Włoski charakter deseru podkreśla serek ricotta. Do tego domowe biszkopty pełnoziarniste. Myślę, że Wam też będzie smakowało:)

ODCHUDZONE TIRAMISU z ricotty

Składniki:

8-12 biszkoptów pełnoziarnistych (zależy od wielkości)

250 g serka ricotta
2 jajka
4 łyżki cukru* (lub 2 łyżki cukru* i 2 łyżeczki słodzika na bazie stewii)

1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej rozpuszczona w ¼ szklanki gorącej wody
1 łyżka Amaretto

ok. łyżki kakao lub startej gorzkiej czekolady

* zamiast cukru można dać ksylitol, ale wtedy lepiej deser zjeść w dniu produkcji, bo piana z ksylitolem ma tendencję do rozpływania się. Z cukrem deser jest trwalszy.

Wykonanie:

Jajka umyć ciepłą wodą, zalać w misce wrzątkiem na 15 sekund. Wrzątek odlać, jajka przelać zimną wodą. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubić, dodać cukier, ubić na sztywno. Dodać żółtka, ubijać jeszcze chwilę. Ubite jajka wymieszać z serkiem.

Biszkopty zanurzać w mieszance kawy i Amaretto, układać w misce – najpierw jedna warstwa, na nią wykładamy połowę kremu, następnie druga warstwa i reszta kremu. Deser wkładamy na kilka godzin do lodówki, przed podaniem posypujemy przez sitko kakao lub startą gorzką czekoladą (oczywiście już nie przez sitko;) Smacznego!

poniedziałek, 19 maja 2014

DOSKONAŁE BISZKOPTY PEŁNOZIARNISTE




Od dawna piekę już biszkopt pełnoziarnisty do tortu, a ostatnio zaczęłam też piec biszkopciki pełnoziarniste. Jako bazy używam jak zwykle tradycyjnego przepisu na biszkopt, nieco go tylko modyfikując. Te biszkopty, w wersji pół na pół z mąką ziemniaczaną są nie do odróżnienia od normalnych – mówiąc krótko, są po prostu przepyszne! A dzieciaki (i dorośli :-) mają przekąskę słodką, ale też wartościową. Bardzo polecam! A następnym razem zapraszam na odchudzone tiramisu – oczywiście z biszkoptami pełnoziarnistymi.

DOSKONAŁE BISZKOPTY PEŁNOZIARNISTE

Składniki (na 1 blaszkę):

2 jajka M (z wolnego wybiegu)
1 łyżka cukru (ewentualnie czubata, jeśli lubimy słodsze wypieki)
2 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej
2 łyżki mąki ziemniaczanej – wersja lepsza smakowo (lub też pszennej pełnoziarnistej)
szczypta proszku do pieczenia - niekoniecznie


Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180ºC. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Obie mąki przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia (jeśli go dodajemy). Oddzielić białka od żółtek. W osobnej misce białka ubić z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodać żółtka (po jednym) i jeszcze chwilę ubijać. Dodać mąkę i delikatnie, ale dokładnie wymieszać łyżką. Przełożyć do torebki foliowej, nożyczkami odciąć róg i wyciskać paseczki ciasta na przygotowaną wcześniej blachę. Wstawić do gorącego piekarnika i piec ok. 10 minut, do czasu aż biszkopty zaczną się delikatnie złocić. Piekarnik wyłączyć, uchylić drzwiczki i pozostawić ciasteczka wewnątrz jeszcze na ok. 5-10 minut. Smacznego!

Piknik majowy

sobota, 10 maja 2014

PEŁNOZIARNISTE CIASTECZKA MIODOWE



PEŁNOZIARNISTE CIASTECZKA MIODOWE z bakaliami

Doskonałe! Idealny przepis dla wszystkich, którzy nie wierzą, że z mąki pełnoziarnistej można zrobić pyszny deser – przy tych ciastkach się nawrócą:) Przepis z MoichWypieków, ale usunęłam z niego cukier, bo kiedy piekłam je po raz pierwszy dokładnie według oryginału, to jak dla mnie wyszły zdecydowanie przesłodzone. Bakalie można dać dowolne - takie jakie lubimy lub akurat mamy w domu. Jedyna wada tych ciasteczek jest taka, że ciężko poprzestać na jednym… Bardzo polecam.

Składniki:
  • 120 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 160 g mąki pszennej pełnoziarnistej typu 1850 ‘Basia'
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (lub 1 łyżeczka kamienia winnego i pół łyżeczki sody)
  • 4 łyżki miodu
  • 4 łyżki orzechów włoskich, posiekanych
  • 4 łyżki migdałów bez skórki, posiekanych
  • 4 łyżki suszonej żurawiny
  • 2 łyżki suszonej moreli, posiekanej
Wykonanie:

Masło, mąkę, proszek do pieczenia, cukier i miód włożyć do misy malaksera i zmiksować do połączenia się składników. Ciasto można również szybko zagnieść ręcznie lub wyrobić w tradycyjnym mikserze. Do wyrobionego ciasta dodać bakalie, raz jeszcze zagnieść, by całość się połączyła. Przygotować dwie płaskie blaszki do ciasteczek. Wysmarować je masłem i wyłożyć papierem do pieczenia (można z tego zrezygnować, jeśli blaszka jest z nieprzywierającego materiału). Z ciasta formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego. Układać na blaszce, w sporych odstępach od siebie, delikatnie spłaszczając je dłonią. Piec w temperaturze 190ºC przez około 12 – 15 minut, do zarumienienia. Po tym czasie ciasteczka wyjąć z piekarnika, odczekać 3 minuty (bezpośrednio po upieczeniu będą dość miękkie), a następnie przełożyć je z blaszki na kratkę do ostudzenia. Podawać ze szklanką mleka. Można przechowywać do 7 dni w szczelnym pojemniku. Smacznego!


Piknik majowy

wtorek, 6 maja 2014

CHAŁKA PEŁNOZIARNISTA



Zabierałam się zrobienia chałki pełnoziarnistej jak żaba do jeża, bo wydawało mi się, że to nie może wyjść dobre. Jakże się myliłam! Chałka wyszła świetna, puszysta i słodkawa. Bardzo polecam, jeśli tylko lubicie chałkę, a chcielibyście, żeby była trochę bardziej wartościowa.


CHAŁKA PEŁNOZIARNISTA

250 g mąki pszennej
250 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 1850)
1 łyżeczka soli
75 g brązowego cukru
15 g świeżych drożdży
200 ml ciepłej wody
2 jajka (roztrzepać i łyżkę odłożyć do posmarowania chałki z wierzchu)
50 g masła stopionego i ostudzonego

Z drożdży zrobić rozczyn – rozetrzeć je z łyżeczką cukru, dodać łyżkę mąki i 2 łyżki letniej wody. Odstawić, aż drożdże ruszą. Obie mąki przesiać do miski, dodać resztę składników, wyrobić, aż ciasto zacznie odstawać od ścianek miski (kilka minut). Uformować kulę, włożyć ją do miski i odstawić do podwojenia objętości. Po wyrośnięciu ciasto podzielić na 3 części,
uformować z nich wałki tak, żeby były cieńsze na końcach i grubsze w środku. Zlepić wałki z jednego końca i zapleść warkocz. Końce podwinąć pod spód. Tak przygotowaną chałkę ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia (ok. 30-45 minut). Kiedy ciasto wyrośnie, posmarować odłożoną łyżką jajka roztrzepaną z łyżeczką wody. Można posypać makiem lub sezamem – jak kto lubi. Piec w
180ºC przez około 30 minut. Smacznego!


Piknik majowy

piątek, 2 maja 2014

PEŁNOZIARNISTE MUFFINKI KAKAOWE




Najlepsze z dietetycznych muffinek kakaowych, jakie robiłam. Ja zrobiłam im polewę czekoladową (gorzka czekolada stopiona w mikrofalówce z łyżką masła) i z polewą były jeszcze lepsze. Stosunkowo mało kalorii i zdrowe składniki, a muffinki całkiem smaczne:)

PEŁNOZIARNISTE MUFFINKI KAKAOWE

Składniki:

1 i 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 1850)
1 szklanka cukru (lub ksylitolu)
1/2 szklanki kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 łyżeczki soli
1 jajo
1 i ¼ szklanki mleka
1 łyżka octu
2 łyżki oleju
1 łyżka ekstraktu waniliowego (lub ewentualnie cukier waniliowy albo ostatecznie łyżeczka aromatu)

Wykonanie:

Zmieszać w misce suche składniki. Osobno wymieszać składniki mokre", po czym wymieszać wszystko razem (ja to robię mikserem). Przełożyć do przygotowanych foremek na muffinki, lub do foremki na ciasto (np. 20x20), jeśli wolimy upiec w formie murzynka. Muffinki piec ok. 20 minut, a murzynek ok. 35 minut w 180ºC. Po wystudzeniu można polać polewą czekoladową. Smacznego!

Piknik majowy

piątek, 18 kwietnia 2014

BARANEK Z CIASTA NA PIZZĘ



Baranek do koszyczka z ciasta na pizzę:)

sobota, 12 kwietnia 2014

TORT TĘCZA Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ



To nie jest oryginalny tęczowy tort – z tamtego przepisu ściągnęłam tylko pomysł wizualny i przerobiłam go pod kątem naszych ulubionych smaków (biała czekolada z lekką nutką cytrynowo-waniliową). Tort upiekłam na urodziny córki. To na pewno jeden z najlepszych tortów, jakie zrobiłam i chyba robiący największe wrażenie. W wersji dla dorosłych można zrezygnować z barwników, upiec jeden biszkopt z 6 jajek i przekroić go na kilka części – będzie równie pysznie, choć nie tak barwnie. Bardzo polecam!

 
TORT TĘCZA Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ

Biszkopt (trzeba będzie upiec 6 takich biszkoptów):

  • 1 jajko
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta proszku do pieczenia (na końcu ostrego noża)
  • szczypta barwnika (też tak na końcu noża; dawałam barwniki w proszku – rozprowadziły się idealnie podczas ubijania)
Żółtko oddzielić od białka. Do białka dodać barwnik i ubić je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać cukier i dalej ubijać. Dodać żółtko i ubić pianę razem z nim. Mąki wymieszać w osobnej miseczce z proszkiem do pieczenia, wsypać do masy jajecznej, delikatnie wymieszać. Przełożyć do przygotowanej tortownicy (ja wykładałam spód papierem do pieczenia) o średnicy ok. 20-21 cm i piec ok. 10 min. w temperaturze 180ºC (do tzw. suchego patyczka).

Krem z białej czekolady (zacząć przygotowywać dzień wcześniej):
  • 400 g białej czekolady, posiekanej
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
Śmietanę kremówkę podgrzać w małym garnuszku do wrzenia, zestawić z palnika. Dodać białą czekoladę i odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać do roztopienia się czekolady. Wystudzić, wstawić do lodówki do schłodzenia na min. 12 godzin. Schłodzoną masę czekoladową wyjąć z lodówki i ubić (końcówkami miksera do ubijania białek), do otrzymania gęstego kremu. Uwaga: nie ubijać zbyt długo, by krem się nie zwarzył. 

Poncz:
·        sok z połowy cytryny
·        1 cukier waniliowy (16g)
·        1-2 łyżki wódki (jeśli ktoś ma opory przed dodawaniem alkoholu można pominąć)
·        woda, ewentualnie cukier puder
Cukier waniliowy rozpuścić w paru łyżkach gorącej wody, dodać sok wyciśnięty z cytryny, ewentualnie nieco dosłodzić cukrem pudrem. Dopełnić wodą do objętości ½ szklanki.

Złożenie tortu:

Układać na paterze blaty biszkoptowe w następującej kolejności: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony (u mnie coś tam się przestawiało, w dodatku upiekłam jeszcze niechcący blat różowy – po prostu za pierwszym razem dodałam za mało barwnika do czerwonego biszkoptu). Każdy blat nasączać ponczem i przekładać kremem. Pamiętać, żeby zostawić część kremu do obłożenia tortu z wierzchu. Udekorować dowolnie. Ja obłożyłam tort dookoła pustymi rurkami, przewiązałam kokardą, a na wierzchu wysypałam kolorowe draże (draże wysypać po tym, jak tort spędzi już trochę czasu w lodówce i krem zastygnie, a najlepiej tuż przed podaniem). Smacznego!

sobota, 1 marca 2014

BUŁECZKI GRAHAMKI miękkie i puszyste





Najlepsze grahamki, jakie do tej pory piekłam – wyszły miękkie i puszyste, zero „gniotowatości”, jak to się często zdarza przy bułkach pełnoziarnistych, ale możliwe, że to dzięki wymieszaniu mąki białej i razowej. Wszyscy chętnie zajadali, łącznie z dziećmi:) Oryginalny przepis z Kwestii Smaku. Bardzo polecam.

BUŁECZKI GRAHAMKI
Składniki na ok. 16 bułeczek (ja zrobiłam mniej, ale większych):

• 2 ziemniaki
• 3 szklanki mąki pszennej razowej (np. typ 1850) – dałam pół na pół z białą mąką
• 1 i 1/2 łyżeczki soli
• 2 i 1/4 łyżeczki suchych drożdży
• 3 łyżki cukru
• 1/4 szklanki mleka w proszku
• 3/4 szklanki mleka
• 1/4 szklanki (40 g) masła
• około 1/2 szklanki ciepłej wody
• 1 jajko (w temperaturze pokojowej)
• 4 łyżki płatków zbożowych (żytnie, owsiane, pszenne) lub ziarna - do posypania


Przygotowanie:
Ziemniaki obrać i ugotować w lekko osolonej wodzie. Odcedzić i rozgnieść tłuczkiem na gładkie puree, odmierzyć 3/4 szklanki (150 g). Do dużej miski wsypać mąkę (można ją przesiać, ale dodać wszystkie otręby, które pozostały na sitku). Wymieszać z solą, drożdżami, cukrem, mlekiem w proszku. W rondelku podgrzać mleko razem z masłem (ma być ciepłe, ale nie gorące). Zrobić wgłębienie w mące, dodać ziemniaki, mleko z masłem oraz ciepłą wodę. Wymieszać drewnianą łyżką, następnie dodać żółtko (białko roztrzepać widelcem i odstawić na bok). Zagnieść ciasto, łącząc składniki w jednolitą, ale klejącą się kulę. Wyłożyć ją na podsypaną mąką stolnicę i zagniatać przez około 10 minut, aż ciasto będzie gładkie, elastyczne i nie będzie się już kleiło. Przełożyć do miski, przykryć kilkakrotnie złożona ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce (24 - 29 stopni C) na 1 i 1/2 godziny do wyrośnięcia (ma podwoić swoją objętość). Wyrośnięte ciasto wyłożyć na oprószoną mąką stolnicę, uformować kulę i podzielić ją na 2 części. Każdą część podzielić na 8 kawałków, z których ulepić kulki. Układać je w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości około 3 cm od siebie. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1 godzinę i 15 minut. Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Bułeczki posmarować roztrzepanym białkiem i posypać płatkami zbożowymi. Ustawić na środkowej kratce w nagrzanym piekarniku i piec przez 28 minut na złoty kolor. Wyjąć z piekarnika, odczekać 5 minut i rozdzielić bułeczki. Przenieść na metalową kratkę do wystudzenia. Można podgrzewać w piekarniku zawinięte w aluminiową folię oraz zamrażać. Smacznego!


środa, 26 lutego 2014

DOUGHNUTS – pączki z dziurką




 
DOUGHNUTS – pączki z dziurką 

Co roku w karnawale przynajmniej raz staram się usmażyć pączki – tym razem padło na amerykańskie pączki z dziurką na wyraźne życzenie mojego starszego dziecka. Poniższy przepis z Moich Wypieków okazał się bardzo dobry: jest bardzo prosty, a pączki wychodzą pyszne. I na wielu z nich wyszła mi oponka:)

Składniki na 35 - 40 sztuk:
  • 5 szklanek mąki pszennej
  • 2 opakowania drożdży suchych (14 g) lub 28 g drożdży świeżych
  • 2 duże jajka
  • 1,5 szklanki letniego mleka
  • 1/4 szklanki letniej wody
  • pół szklanki drobnego cukru do wypieków
  • pół łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki masła, roztopionego
  • 2 łyżki rumu lub ekstraktu z wanilii
Ponadto:
  • olej do smażenia
  • cukier puder do przygotowania lukru (lub polewa czekoladowa)
  • słodka posypka (opcjonalnie)
Mąkę pszenną przesiać, wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Wyrabiać kilka minut (mikserem) lub kilkanaście (ręcznie), aż ciasto będzie gładkie i elastyczne (starając się nie dosypywać mąki, mimo iż ciasto będzie się kleić; polecam wyrabiać mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do pieczenia chleba). Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (1 - 1,5 h).
Po tym czasie ciasto wyjąć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na grubość około 1 cm i szklanką o średnicy około 7 cm wykrawać kółka, następnie mniejszą okrągłą foremką wykrawać dziurki. Odkładać je na blaszkę oprószoną mąką do podwojenia objętości (na około 30 minut). 
Po wyrośnięciu smażyć doughnuts w głębokim oleju rozgrzanym do temperatury 175ºC, z każdej strony, do złotego koloru. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ doughnuts szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Po usmażeniu odkładać na bibułkę do odsączenia. Jeszcze ciepłe lukrować.
Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki gorącego mleka
Cukier puder utrzeć z mlekiem do gładkości (grzbietem dużej łyżki lub mikserem). Gęstość lukru regulować przez dodatek mleka lub cukru. Od razu ozdobić posypką.


  
Tłusty czwartek 2014

czwartek, 13 lutego 2014

SERNIK DYNIOWY Z SOSEM TOFFEE



Niesamowity! Delikatny i kremowy – właściwie słowem, które najlepiej go opisuje jest chyba „muślinowy”. Wygląda jak milion dolarów i podobnie smakuje – ale uwaga: naprawdę najlepiej smakuje po min. 24, a nawet 48 godzinach, więc warto go zrobić 2 dni wcześniej. Byłam pełna sceptycyzmu, jak się do niego zabierałam (dynia w serze?!), ale teraz uważam, że naprawdę warto – sernik nie został zjedzony, tylko po prostu pożarty! Bardzo polecam. Przepis z Kwestii Smaku.

SERNIK DYNIOWY Z SOSEM TOFFEE

Sernik po upieczeniu musi spędzić noc w lodówce. Najlepszy jest po min. 24h schładzania.

Masa serowa:

• 1 i 1/2 szklanki musu z dyni (mój był leciutko posolony i posłodzony, bo tak przygotowuję dynię do pasteryzacji, ale najlepiej, żeby był bez dodatków)
• 1 kg sera zmielonego trzykrotnie (użyłam gotowego twarogu do sernika)
• 5 jajek i 2 żółtka (dałam po prostu 6 jajek)
• 1 i 1/2 szklanki słodzonego mleka skondensowanego
• 1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%, najlepiej gęstej
• 3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej (dałam takie lekko kopiate)
• 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
• 1 cukier wanilinowy (lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii)

W dużej misce wymieszać (np. łyżką) wszystkie składniki na masę serową: mus z dyni, ser, jajka, żółtka, mleko skondensowane, śmietankę kremową, mąkę ziemniaczaną, cynamon, cukier wanilinowy. Odstawić na czas przygotowania spodu.

Czekoladowy spód Brownie:

• 65 g ciemnej czekolady
• 65 g miękkiego masła
• 50 g drobnego cukru
• 1 jajko
• 40 g mąki

Dno tortownicy (około 24 cm) wyłożyć dużym krążkiem z papieru do pieczenia, zapiąć tortownicę wypuszczając krążek poza obręcz. Tortownicę posmarować od środka miękkim masłem. Piekarnik nagrzać do 175 stopni C. Czekoladę połamać na kostki, roztopić, ostudzić (ma być lekko ciepła). Masło ucierać z cukrem aż będzie puszyste (około 7 minut). W innej miseczce ubić na pianę jajko. Połączyć wszystkie składniki delikatnie mieszając (szpatułką lub łyżką): najpierw utarte masło z ostudzoną czekoladą, następnie z przesianą mąką, a na koniec z ubitym jajkiem. Gładką masę przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika. Piec przez 6 minut (na wierzchu ma pojawić się skorupka), wyjąć z piekarnika. Na podpieczony spód wylać masę serową i wstawić z powrotem do piekarnika. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni C i piec przez 1 i 1/2 godziny.

Śmietanka na wierzch:

• 1 kubek (200 g) kwaśnej gęstej śmietany 18%
• 3 łyżki cukru

Wyjąć sernik i rozsmarować na nim śmietanę 18% wymieszaną z 3 łyżkami cukru. Wstawić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 minut. Sernik od razu wyjąć z piekarnika i ostudzić.

Glazura pomarańczowa:

• 150 g dżemu pomarańczowego (np. takiego)
• 3 łyżki wody

W rondelku zagotować dżem pomarańczowy razem z wodą, jeszcze gorącą rozsmarować na powierzchni sernika. Ostudzony sernik wstawić do lodówki, bez obręczy tortownicy, bez przykrycia, na całą noc lub jeszcze dłużej jeśli mamy czas. Podawać z sosem toffee.
 
Sos toffee:

• 1 szklanka śmietanki kremowej 30% lub 36%
• 1/4 szklanki brązowego cukru
• 1/4 szklanki płynnego miodu
• 1/4 szklanki masła

Wszystkie składniki umieścić w rondelku i mieszając zagotować. Gdy cukier się rozpuści gotować masę ma małym ogniu przez około 15 minut aż się zredukuję mniej więcej o połowę. Sos jeszcze trochę zgęstnieje po ostudzeniu (mój zgęstniał tak, że trzeba go było podgrzewać porcjami przed użyciem – kilka sekund w mikrofalówce). Smacznego!