wtorek, 21 stycznia 2014

MIĘKKIE PSZENNO-ŻYTNIE KÓŁECZKA

Bardzo fajne bułeczki o ciekawym wyglądzie. Dodatek anyżu sprawia, że mają ciekawy posmaczek, ale jeśli ktoś za anyżem nie przepada, może go po prostu nie dodać. Przepis znaleziony tutaj.


MIĘKKIE PSZENNO-ŻYTNIE KÓŁECZKA
Soft rye cakes

400 gram mąki pszennej (ja dałam pół na pół białą i pełnoziarnistą)
260 gram mąki żytniej („żurkowej”)
50 gram świeżych drożdży lub ok. 14 gram drożdży suszonych (2 paczki)
2 łyżeczki soli
2 łyżki miodu lub słodu
500ml mleka
50 gram masła
1 łyżeczka anyżu (niekoniecznie, jeśli ktoś nie przepada, ale nadaje on bułeczkom ciekawy posmak)

Stopić masło, dodać mleko i w tej mieszance rozpuścić drożdże (ja, używając drożdży świeżych, zawsze robię wcześniej rozczyn – czyli rozcieram je z łyżeczką cukru, dodaję 2-3 łyżki wody i łyżkę mąki, po czym odstawiam, aż drożdże zaczną pracować). Dodać sól, miód i anyż. Dodać przesianą przez sitko mąkę i zagnieść ciasto, wyrabiając przez kilka minut. Odstawić do podwojenia objętości. Ciasto wyłożyć na blat, podsypać lekko mąką i rozwałkować na grubość ok. 2 cm. Za pomocą szklanki i kieliszka lub okrągłych foremek do ciastek wyciąć kółka z dziurkami. Ponakłuwać widelcem i ułożyć na tacy wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić na ok. 30 min. do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzać piekarnik do 225ºC, piec ok. 12 minut w środku piekarnika. Smacznego!


czwartek, 26 grudnia 2013

ŚWIĄTECZNE PIERNICZKI ŻYTNIO-RAZOWE

 

Na Święta zrobiłam pierniczki z mojego własnego przepisu, z dużym udziałem mąki razowej, która jest jednak tutaj niewyczuwalna. Pierniczki są miękkie, aromatyczne, ale mają jednak jakąś wartość odżywczą. Na Święta zawsze ozdabiamy je z córką kolorowym lukrem, ale barwionym za pomocą naturalnych barwników, dlatego kolory nie są aż tak intensywne w porównaniu z lukrem barwionym za pomocą barwników sztucznych.

PIERNICZKI ŻYTNIO-RAZOWE

Składniki suche:

150 g mąki żytniej (chlebowej/ żurkowej, typ 720)
100 g mąki żytniej razowej
100 g mąki pszennej razowej (ja do większości przepisów używam typu 1850)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka mielonych goździków
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka kawy mielonej
spora szczypta pieprzu
szczypta soli

Składniki mokre:

1 jajko
75 g cukru (lub 100 – jeśli mają być bardziej słodkie)
4 solidne łyżki miodu (takie z lekką górką)
100 g masła

Do posmarowania:

2 łyżki mleka (lub ew. wody)

Do dekoracji:

dowolnie: lukier, polewa czekoladowa, wiórki kokosowe, kolorowe draże i posypki

Mąki przesiać do miski, dodać resztę składników suchych. Masło stopić razem z cukrem, wystudzone dodać do mąki, wraz z jajkiem i miodem. Zagnieść ciasto. Rozwałkować na ok. 0.5 cm, lekko podsypując mąką. Wykroić pierniczki, posmarować mlekiem. Piec w piekarniku nagrzanym do 180°C dosłownie kilka minut. Jak zaczną się lekko złocić od spodu, są gotowe. Wystudzić na kratce. Dowolnie udekorować lub pozostawić bez dekoracji. Smacznego!

wtorek, 24 grudnia 2013

RAZOWE CIASTKA MEGA CZEKOLADOWE




Jeżeli są jeszcze tacy, którzy uważają, że wypieki z mąki pełnoziarnistej są mniej smaczne, niż te z białej mąki, powinni spróbować tych ciasteczek, ale tylko pod warunkiem, że są zadeklarowanymi czokoholikami. To właściwie czekolada w formie ciastek, a nie ciasteczka czekoladowe – dla mnie po prostu niebo w gębie! Przepis z Moich Wypieków.

RAZOWE CIASTKA MEGA CZEKOLADOWE

Składniki na 2 blaszki ciastek (około 18 sztuk):

1 jajko
3/4 szklanki jasnego brazowego cukru
70 g masła, roztopionego
150 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej
1/2 szklanki mąki pszennej razowej
pół łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
100 g drobno posiekanej gorzkiej czekolady (dałam 50 g – moim zdaniem wystarczy aż nadto)

W naczyniu roztrzepać jajko, wymieszać z cukrem. Dodać lekko przestudzone masło, wymieszać. Do masy dodać mąkę razową, proszek do pieczenia, ekstrakt z wanilii, roztopioną czekoladę, dobrze wymieszać. Ciasto powinno być w miarę gęste. Dodać czekoladowe drobinki, wymieszać. Ciasto wykładać łyżką na blaszkę do ciastek wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną masłem i oprószoną mąką, w sporych odstępach. Na każdą porcję pełną łyżkę ciasta. Piec w temperaturze 190ºC przez 13 - 15 minut, do zbrązowienia. Wyjąć z piekarnika, przestudzić przez 10 minut na blaszce, następnie przełożyć na kratkę i wystudzić. Przechowywać w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej do 7 dni (ha, ha, ha – 7 dni! Jakby u kogoś tyle mogły poleżeć). Smacznego!


poniedziałek, 11 listopada 2013

CHUTNEY ŚLIWKOWY

W zeszłym roku zrobiłam chutney ze śliwek z rodzynkami i z winem, ale wyznam szczerze, że nie rzucił mnie na kolana więc w tym roku nie planowałam go robić. Jednak koleżanka poczęstowała mnie chutneyem śliwkowym z przepisu Marty Gessler i nagle okazało się, że w trzy dni zjadłam cały słoiczek. Zmieniałam więc zdanie i przerobiłam kilo śliwek na słodko-ostro-korzenne smarowidło. Jeśli lubicie takie klimaty, to musi wam posmakować. No i nie zapomnijcie o pestkach, bo podobno są istotne dla aromatu! Kasiu, dzięki za przepis!


CHUTNEY ŚLIWKOWY

500 g śliwek węgierek
500 g innego gatunku śliwek
4 duże ząbki czosnku grubo posiekanych
3-6 świeżych czerwonych papryczek chilli, grubo posiekanych (dałam 3 łyżeczki chilli, bo świeże akurat wymiotło ze sklepów w mojej okolicy)
75 ml wody
500 ml octu winnego czerwonego (dałam ok. 400 ml: głównie biały, trochę balsamiczny, bo taki akurat miałam w domu bardzo dobrej jakości, bez żadnych konserwantów)
400 g brązowego cukru muscovado (dałam ok. 300 g demerary)
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka goździków
1 łyżeczka ziela angielskiego
1 laska cynamonu pokruszona (dałam 1 łyżeczkę mielonego)
½ łyżeczki kminu (miałam cały, ale utłukłam go w moździerzu)

Dokładnie umyć owoce. Usunąć pestki ze śliwek. Połowę rozbić młotkiem (nie bójcie się, to naprawdę łatwo i szybko idzie), wyciągnąć środek i zawinąć w gazę (wystarczył malutki gazik). Do garnka włożyć śliwki, gazę z zawartością, czosnek i wodę. Doprowadzić do wrzenia i często mieszając gotować na wolnym ogniu przez 15-20 min. Do garnka ze śliwkami wlać ocet, cukier i sól oraz paprykę. Doprowadzić do wrzenia gotować ok. 30 min aby płyn odparował i chutney zgęstniał. Goździki, ziele angielskie i cynamon zmielić na pył. Wsypać do garnka, dodać kmin i dokładnie wymieszać. Gorący chutney przełożyć do sterylnych słoików i mocno zakręcić (ja je zapasteryzowałam jeszcze przez 15 minut). Smacznego!

piątek, 1 listopada 2013

CUKIERKI KAWOWE TOFFI


 


CUKIERKI KAWOWE

Pyszne cukierki typu „fudge", przepisane od Patyski, która robiła je w wersji dla alergików. Potwierdzam jej słowa: uzależniające i trudno skończyć na jednym, więc jeśli zamierzacie je zrobić, to lepiej od razu zaproście gości, bo inaczej może się to skończyć tak, że wszystko zjecie sami;-)

120 g masła
szklanka cukru
25 ml likieru kawowego  (nie dałam, ale dałam troszkę wódki)
25 ml mocnego naparu kawowego
łyżka kawy rozpuszczalnej
łyżeczka cukru waniliowego (najlepiej z prawdziwą wanilią, ale niekoniecznie)
ok. 400 g mleka w proszku

Masło i cukier zagotować z łyżką wody i gotować powoli, aż mieszanina zacznie się karmelizować i zgęstnieje. Zdjąć z ognia, odczekać minutę i dodać napar, likier, cukier waniliowy oraz kawę rozpuszczalną i dobrze wymieszać. Następnie stopniowo dodawać mleko w proszku jednocześnie miksując mikserem (można też ucierać w makutrze) - mleka należy dodawać dopóty, dopóki mieszanina je "przyjmuje". Płaskie naczynie wyłożyć folią spożywczą i wylać masę. Odstawić, by ostygła, a następnie wstawić na kilka godzin do lodówki. Gdy masa stężeje, pokroić ją na nieduże cukierki. Cukierki najlepiej przechowywać w lodówce. Smacznego!

niedziela, 20 października 2013

BŁYSKAWICZNY MARCINEK

 


BŁYSKAWICZNY MARCINEK

Do błyskawicznego Marcinka przymierzałam się już od dawna i w ostatnie wakacje w końcu go zrobiłam. Za pierwszym razem ciasto mi smakowało, ale czułam, że wykończenie nie trafiło do końca w mój gust. Zrobiłam go drugi raz, tym razem dodając ulubione dodatki i wyszło idealne. Świetne ciasto na upały, bo nie trzeba włączać piekarnika (tak, wiem że się spóźniłam, zamieszczając post w październiku;). Oryginalny przepis znaleziony tutaj; ja podaję według moich przeróbek.

Składniki:

12 op. herbatników (po 50g) np. Petit Beurre
1 duża śmietana 18% (400 ml)
1 duża śmietana 30% (400 ml)
1 mała śmietana 36%
sok z cytryny do smaku (polecam dolewać po łyżeczce, żeby nie przesadzić)
cukier waniliowy
1 szklanka cukru pudru

Wykonanie:

Śmietany połączyć, dodać sok z cytryny, chwilę ubijać. Następnie dodać cukier i ubić na sztywno. Blachę wyłożyć folią spożywczą. Układać na zmianę herbatniki (4 szt. X 5 szt.) i warstwę kremu. Wierzch posmarować kremem i posypać startymi na tartce herbatnikami i kawą mieloną lub kakao (mi bardziej smakowała wersja z kakao). Smacznego!

środa, 18 września 2013

the best ever ADŻIKA PAPRYKOWA



Gruzińska pasa/sos z papryki, od której można się uzależnić (to właśnie mój przypadek:). Od kiedy spróbowałam jej w zeszłym roku, robiłam już kilka wersji i ta poniżej to jedna z najlepszych. Bardzo, bardzo polecam – idealna do kanapek zamiast keczupu, ale nadaje się również do sałatek, pizzy, czy nawet jako sos do makaronu. Dla mnie po prostu rewelacja. Aniu, dzięki za ten przepis!

ADŻIKA PAPRYKOWA

  • 3kg czerwonej papryki
  • 15dag chilli
  • 2 niewielkie główki czosnku (lub 1-1,5 dużej)

- wszystko zemleć (ja siekam w malakserze) i gotować ok. 10-15min. Do przestudzonej (dodawałam też do gorącej) masy dodać:

  • 1szkl oleju
  • 20dag cukru
  • 2łyzeczki soli
  • pół szklanki octu

- wszystko wymieszać, gotować jeszcze 20min. Przełożyć do wyparzonych słoiczków i pasteryzować 10 min. Smacznego:)