wtorek, 25 czerwca 2013

SERNIK NA ZIMNO Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ

 

Dostałam od koleżanki przepis na sernik na zimno, który wymagał użycia śmietany 36%. Niestety nie było jej w sklepie pod domem, użyłam więc śmietanki trzydziestki, ale w związku z tym musiałam dołożyć żelatynę. Pozmieniałam też nieco proporcje niektórych dodatków i tak wyszedł bardzo smaczny i wygodny do krojenia sterniczek o posmaku białej czekolady. Na pewno do niego wrócę, ale następnym razem wypróbuję oryginalną wersję Reni, tylko wcześniej zaopatrzę się w odpowiednio tłustą śmietanę:)


SERNIK NA ZIMNO Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ

Spód:

150 herbatników Digestive lub innych, pokruszonych na pył w malakserze lub wałkiem na stolnicy
100 g roztopionego masła  

Składniki połączyć, wyłożyć do foremki wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić na  20 min do lodówki.

Masa:

300gr serka philadelfia lub president (dałam serek śmietankowy Delfiko)
250 ml smietany 30%
100 g bialej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej
8 łyżek cukru
16g cukru waniliowego
1-2 łyżeczki soku z cytryny
2,5 łyżeczki żelatyny
ok. 3 łyżki zimnej wody
3-4 łyżki gorącej wody

tortownica 20X20 lub małe koło

Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. Serek zmiksować cukrem i cukrem waniliowym, ucierając aż cukier się rozpuści. Połączyć z roztopioną białą czekoladą (może być lekko ciepła). W osobnym naczyniu ubić śmietanę kremówkę. Do żelatyny dodać gorącą wodę, dokładnie rozmieszać do rozpuszczenia.  Przestudzoną żelatynę wymieszać z masą serową; najlepiej robić to stopniowo - do lekko przestudzonej żelatyny dodawać masę serową, łyżkę lub dwie, dokładnie wymieszać, połączyć z resztą masy. Ubitą kremówkę delikatnie wmieszać do masy serowej. Krem wylać na przygotowany spód, wstawić na kilka godzin do lodówki. Podawać solo, z owocami jagodowymi lub z sosem owocowym (u mnie truskawkowy). Przechowywać w lodówce. Smacznego!

czwartek, 30 maja 2013

RUSTYKALNE BUŁKI BEZ WYRABIANIA




Już od kilku lat to najczęściej robione przeze mnie bułeczki, ale często tak jest, że przepisy, z których stale się piecze trafiają na stronę z dużym opóźnieniem. Są idealne, bo nie dosyć, że pyszne, to jeszcze bezproblemowe – szybko rosnące, bez wyrabiania i bez formowania. Bardzo polecam!

RUSTYKALNE BUŁKI BEZ WYRABIANIA

375g mąki ( w tym 45g razowej)
200 ml letniej wody
100 ml letniego mleka
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka soli miodu, słodu lub melasy
1 paczkę drożdży suchych lub ok. 15g świeżych

Świeże drożdże rozetrzeć z miodem, dodać trochę letniego mleka i mąki, wymieszać, poczekać aż ruszą.
Suche drożdże wymieszać z mąką i solą.
Wymieszać wszystkie mokre składniki (wraz z zaczynem, jeśli mamy świeże drożdże) i wlać do miski z mąką zmieszaną z solą. Rozmieszać delikatnie drewnianą łyżką (chociaż można i ręką), posypać po wierzchu 1łyżką mąki, przykryć folią śniadaniową i zostawić do wyrośnięcia na 1 i ½ godziny. Po tym czasie podsypać mąkę na blat i wyłożyć ciasto, posypać mąką, aby nie było zbyt klejące - nic nie wyrabiać - pociąć na porcje (u mnie zazwyczaj 6-8) i przełożyć na blachę podsypaną mąką. Rozgrzać piekarnik i wstawić bułeczki. Piec ok. 15 do 20 min w 200°C. Można je wzbogacić dodając podduszoną cebulkę albo nasiona: słonecznika, dyni, kminku, itp. Smacznego!


piątek, 24 maja 2013

PEŁNOZIARNISTE PALUCHY OWSIANE Z SEZAMEM


 

Ciekawe, ładne bułeczki z dużą zawartością mąki owsianej. Piekłam je już z miesiąc temu, ale nie miałam kiedy zamieścić wpisu -  w końcu się sprężyłam, specjalnie dla Kasi, której bułeczki bardzo smakowały i ciągle pytała mnie, kiedy zamieszczę na blogu przepis:-) A przepis pochodzi z takiej niewielkiej książeczki o wypieku pieczywa, której niestety się pozbyłam, więc nawet nie mogę podać tytułu.

PEŁNOZIARNISTE PALUCHY OWSIANE Z SEZAMEM
(duża porcja – ok. 30 bułeczek)

500 g pełnoziarnistej mąki pszennej
250 g mąki owsianej
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka mielonego anyżu (można pominąć, ale anyż nadaje bułeczkom leciutki interesujący posmaczek)
40 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
500 ml letniej wody
60 g pestek pinii (dałam słonecznik)
100 g rodzynków
50 g ziaren sezamu
50 g płatków owsianych zwykłych
tłuszcz do wysmarowania blachy

Wymieszać oba rodzaje mąki, sól oraz anyż (ja utłukłam ziarna w moździerzu). Drożdże rozkruszyć, rozetrzeć z cukrem, dodać parę łyżek wody i łyżkę mąki. Gdy drożdże ruszą, wymieszać je z wodą i resztą mąki. Odstawić do wyrośnięcia. Pestki zrumienić na suchej patelni, wystudzić. Wyrośnięte ciasto zarobić, dodając pestki i rodzynki, podzielić na ok. 30 kawałków, formując z nich kulki. Kulki wałkować dłońmi na kształt podłużnych wałków, każdy wałek zwilżyć wodą (ja to robiłam za pomocą rozpylacza) i obtoczyć w mieszance sezamu i płatków owsianych. Tak przygotowane bułeczki układać na przygotowanej blaszce (wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia). Piec w temp. 200ºC ok. 20 min. Smacznego!

piątek, 10 maja 2013

WUZETKA NA DIECIE




Przez zabieganie nie zdążyłam z jubileuszowym wpisem, a 5 maja mój blog obchodził swoje trzecie urodziny:-) Zamiast tortu proponuję ciasto à la wuzetka, ale dla osób dbających o linię. Od dawna miałam na nią ochotę, ale tu idzie lato i pasowałoby zrzucać, a nie nabierać kilogramy, więc zrobiłam wersję dietetyczną.

WUZETKA NA DIECIE

Biszkopt razowy:

4 jajka
4 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej*
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
6 łyżek cukru/fruktozy
1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać cukier, dalej ubijając. Dodawać stopniowo żółtka i ubijać. Mąki i kakao przesiać przez sito, wymieszać z proszkiem do pieczenia, wsypać do masy jajecznej, delikatnie wymieszać. Piec w foremce o bokach ok. 20x20 cm w temperaturze 180ºC przez około 30 minut (do tzw. suchego patyczka). Po wystudzeniu przekroić na dwa krążki.

* Długo bałam się użyć do biszkopta mąki pełnoziarnistej, ale kiedy raz spróbowałam, okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Na początku bałam się, że mąka z grubego przemiału będzie za ciężka, więc dodatkowo mieliłam ją w młynku do kawy, ale potem spróbowałam dać niemieloną i ciasto urosło bez problemu.

Dietetyczna polewa czekoladowa (na wzór wegańskiej polewy karobowej)*:

1 łyżka kakao z lekką górką
1 łyżka cukru/fruktozy lub ksylitolu (uwaga: do reszty ciasta nie można dać ksylitolu, bo żelatyna się nie zsiądzie)
1/3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
cukier waniliowy
1/3 łyżki oleju
1/3 szklanki wody
2/3 łyżki kukurydzianej lub ziemniaczanej
1 łyżeczka syropu klonowego (słodowego, melasy lub miodu)

W małym garnuszku wymieszać wszystkie składniki, oprócz skrobi kukurydzianej i 3 łyżek wody. Następnie zagotować je, cały czas mieszając. Skrobię i wodę wymieszać w osobnym naczyniu. Kiedy mikstura zacznie się gotować, dodać wymieszaną z wodą skrobię. Całość mieszać jeszcze przez chwilkę aż do zgęstnienia polewy. Ja rozsmarowywałam polewę na
zimno, więc kiedy stygła nakryłam ją folią spożywczą, żeby nie zrobił się kożuch.

*Polewę można określić jako „budyniowatą”, ale nie bójcie się – choć jeśli chodzi o konsystencję, to pozostaje miękka, ale z ciastem smakowo komponuje się całkiem nieźle i wizualnie prezentuje się jak normalna polewa.


Krem:

150g serka homogenizowanego
1 słodka śmietanka 12% (kartonik 250 ml)
2 białka (ze sparzonych jajek; ja zalewam jajka wrzątkiem na 15 sekund – nie martwcie się, że białko się wtedy lekko ścina – i tak się ładnie ubije)
6 łyżek cukru/fruktozy (ja część podmieniłam na słodzik ze stewii: 3 łyżki fruktozy+1 łyżka słodzika)
cukier waniliowy
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
ok. 2 łyżeczki soku z cytryny
3 łyżeczki żelatyny
ok. łyżka wody

Dodatkowo:

poncz (1 łyżka soku z cytryny, 1 łyżka cukru (u mnie 1 łyżeczka stewii), 1 łyżeczka cukru waniliowego i ok. 4 łyżki wody)
½ słoiczka ulubionego dżemu niskosłodzonego (niekoniecznie) – polecam truskawkowy

Żelatynę zalać w filiżance zimną wodą (tak, żeby ją z łatwością przykryła) i odstawić na parę minut do napęcznienia. Śmietankę zagrzać w garnuszku, kiedy będzie gorąca wyłączyć gaz, wrzucić do niej żelatynę i rozpuścić. Wystudzoną śmietankę wymieszać z serkiem homo, 5 łyżkami cukru (u mnie z 2 łyżkami fruktozy i 1 łyżką stewii), wanilią i cytryną. Całość wstawić do lodówki. Kiedy zacznie lekko tężeć, wyjąć z lodówki, białka ubić z pozostałą łyżką cukru, delikatnie wymieszać z masą. Dolną połówkę biszkoptu nasączyć lekko ponczem, posmarować cieniutko(!) dżemem (jeśli go dajemy), wyłożyć krem i przykryć drugą połówką biszkoptu, którą też nasączyć. Wierzch polać polewą czekoladową (ja zrobiłam dodatkowo dekorację z bitej śmietany w sprayu). Smacznego!




niedziela, 28 kwietnia 2013

ŁATWY CHLEB PSZENNO-ŻYTNI na drożdżach


Przyjemny chlebek - nie trzeba się napracować z wyrabianiem ciasta, ale trzeba go przygotować dzień wcześniej. Na zdjęciu w Pracowni Wypieków, skąd zaczerpnęłam przepis, wyglądał inaczej niż mój - ma zdecydowanie większe dziury. Na dolnym zdjęciu ten sam chlebek, ale z podmianą części mąki pszennej na razową.

ŁATWY CHLEB PSZENNO-ŻYTNI na drożdżach

100 g mąki żytniej (użyłam pełnoziarnistej)
300 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki soli
2 gramy świeżych drożdży
250 ml wody

Wszystkie składniki wymieszać w misce. Przykryć i zostawić na 12-18 godzin. Keksówkę o długości 26-30 cm wysmarować olejem, wysypać otrębami żytnimi. Przełożyć ciasto, wierzch oprószyć mąką, odstawić do wyrastania (ciasto powinno wypełnić formę do pieczenia w czasie 30-60 minut). Piekarnik rozgrzać do 230ºC. Na dno wsypać 1 szklankę kostek lodu (nie miałam lodu, więc dałam garnek z wodą). Wstawić wyrośnięty chleb (można jeszcze posypać ziarnami). Po 10 minutach, zmniejszyć temp. do 210 st C i dopiekać kolejne 30-40 minut. Smacznego!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

PAPRYKA FASZEROWANA KASZĄ JAGLANĄ




Świetny przepis z kaszą jaglaną – sprawdziła się tutaj na piątkę. Kto za nią nie przepada (ja np. jadam, ale zwykle bez entuzjazmu), możliwe że przekona się do niej w tej formie – mi bardzo smakowało. Kto jej nie cierpi i nie chce nawet spróbować, może zamienić kaszę na ryż, bo tak ponoć stało w oryginalnym przepisie znalezionym u Kuby, za którym cytuję przepis z moimi uwagami.

PAPRYKA FASZEROWANA KASZĄ JAGLANĄ

Składniki:

- 150 g kaszy jaglanej
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
- 1 łyżeczka mielonej papryki chili
- 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
- 250 g mielonego mięsa (ja użyłam wieprzowego „od szynki”)
- 3 pomidory (nie dałam)
- 50 g rodzynek
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego (dałam słoiczek)
- 2 łyżki oregano (dałam 2 łyżeczki)
- 2 łyżki natki pietruszki
- 6 średnich papryk (mi wystarczyły 4 spore)
- oliwa

Wykonanie:

Kaszę jaglaną gotujemy zgodnie z opisem na opakowaniu, czyli 150 g kaszy zalewamy 300 ml wody i gotujemy na małym ogniu do czasu wchłonięcia całego płynu (około 20 minut). Odstawiamy, aby nieco przestygła. Około dwie łyżki oliwy rozgrzewamy w rondlu, a następnie wrzucamy posiekaną drobno cebulę i czosnek. Dodajemy mielone papryki i kmin, a całość trzymamy na ogniu przez minutę lub dwie cały czas mieszając. Dodajemy do ugotowanej kaszy. Na patelni rozgrzewamy kolejną porcję oliwy i podsmażamy mięso do czasu jego zarumienienia, a następnie dodajemy

  • ten krok pominęłam: pomidory pozbawione pestek i pokrojone w drobną kostkę. Wyjęte pestki wraz z miąższem przecieramy przez sitko wprost na patelnię, aby nie stracić soku. Redukujemy sos o połowę.

koncentrat pomidorowy, a także posiekaną pietruszkę i oregano. Doprawiamy do smaku.
W sporej misce mieszamy ze sobą kaszę, cebulę, mięso, rodzynki (wcześniej drobno pokrojone). Odcinamy czubki papryk i usuwamy gniazda nasienne. Nadziewamy je farszem, przykrywamy odciętymi czubkami i układamy na naoliwionej blasze. Pieczemy około 30-40 minut w temperaturze 175°C. Smacznego!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

ANZAC: pełnoziarniste ciasta owsiano-kokosowe


 

Te ciastka to na pewno jedne z najlepszych ciastek jakie jadłam i w dodatku pełnoziarniste - bardzo przypadła mi do gustu ich miękka struktura, przypominająca cukierek toffi.  Piekłam już kiedyś te ciasteczka, ale z innego przepisu i pamiętam, że uznałam je za dosyć nijakie, za to ta wersja pobiła u mnie w domu wszelkie rekordy popularności. Wstyd się przyznać, ale wciągnęliśmy je prawie wszystkie już pierwszego dnia, dlatego prędko ich znowu nie zrobię – są zbyt niebezpieczne;-) Jeden z niezawodnych przepisów Heidi Swanson.

PEŁNOZIARNISTE CIASTKA OWSIANO-KOKOSOWE (ANZAC COOKIES)

Składniki (na ok. 20 ciastek):
  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 1 szklanka wiórków kokosowych (najlepiej drobnych – takie są np. w Lidlu)
  • ½ szklanki cukru
  • ½ szklanki brązowego cukru
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 125 g rozpuszczonego masła (dałam 100 g klarowanego)
  • 2 łyżki miodu lub golden syrup'u (dałam melasę karobową)
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej (+ ewentualnie 1 łyżka wrzątku)
  • ewentualnie trochę wody do zarobienia ciasta
Wykonanie:

Do naczynia wsypać płatki, wiórki, mąkę, oba cukry oraz sól i wymieszać. W małym rondelku roztopić masło i wlać melasę. Mieszać aż się roztopi i zdjąć z ognia. Sodę wymieszać w szklance z 1 łyżką wrzącej wody, wlać do rondelka z masłem i melasą, wymieszać (ja z lenistwa nie rozpuszczałam sody we wrzątku, tylko wymieszałam ją z mąką i nic złego się nie stało). Połączyć zawartość rondelka z suchymi składnikami, wymieszać (najlepiej rękami; w razie czego można dodać trochę wody, gdyby ciasto nie chciało się zagnieść). Ciasto wykładać łyżką w odstępach na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, lekko spłaszczać (nie za bardzo). Piec w temperaturze 180ºC około 12 minut w 160°C (mają być złociste, ale nie brązowe - jeśli się podpieką, nie będą już takie miękkie). Smacznego!